Najnowsze wiadomości - Przewodniki pracy za granicą

Deepfake w rekrutacji – nowe zagrożenie w Europie

Deepfake coraz częściej pojawia się w procesach rekrutacyjnych. Oszuści podszywają się pod kandydatów i rekruterów. Firmy w Europie muszą wzmacniać weryfikację tożsamości.
Jak deepfake jest coraz częściej wykorzystywany w oszustwach związanych z pracą w Europie

Rozmowa kwalifikacyjna dotąd zwykle oznaczała spotkanie w biurze. Dziś w wielu branżach wystarczy link do wideokonferencji. CV krąży mailowo, testy wykonuje się z domu, a umowy podpisuje elektronicznie. To wygodne, ale jednocześnie otwiera nowe możliwości nadużyć. Rekrutacja stała się jednym z obszarów, w którym deepfake zaczyna być realnym problemem.

Wzrost oszustw rekrutacyjnych napędzanych przez AI

Europejskie instytucje bezpieczeństwa zwracają uwagę, że przestępcy coraz chętniej sięgają po narzędzia oparte na sztucznej inteligencji. Europol wskazuje, że generatywna AI ułatwia tworzenie fałszywych tożsamości oraz realistycznych materiałów wideo i audio wykorzystywanych w oszustwach internetowych. Rekrutacja zdalna przyspieszyła po 2020 roku i w wielu sektorach już z nami została. Firmy zatrudniają pracowników z innych krajów bez fizycznego kontaktu. W takich warunkach wystarczy dobrze przygotowany obraz i głos, aby przejść pierwszy etap weryfikacji.

Co dziś umożliwia technologia deepfake

Deepfake to nie tylko podmieniona twarz w viralowym filmie. W kontekście pracy chodzi przede wszystkim o manipulację tożsamością w czasie rzeczywistym. Podczas rozmowy online kamera pokazuje jedną osobę, a przed komputerem może siedzieć ktoś zupełnie inny. Technologia pozwala dziś na:

  • modyfikację twarzy podczas wideorozmowy;
  • klonowanie głosu na podstawie krótkiej próbki audio;
  • generowanie realistycznych zdjęć do profili zawodowych;
  • synchronizację ruchu ust z generowanym dźwiękiem.

To już nie są eksperymenty z laboratoriów badawczych. Narzędzia są dostępne komercyjnie i działają na zwykłym sprzęcie domowym. Europejska Agencja ds. Cyberbezpieczeństwa (ENISA) już w raporcie Threat Landscape 2023 wskazywała manipulacje tożsamością i syntetyczne media jako rosnące zagrożenie w obszarze cyberprzestępczości. Granica między prawdziwym kandydatem a wygenerowanym wizerunkiem zaczyna się zacierać.

Jak wyglądają typowe scenariusze oszustw

Schemat był prosty. Firma publikuje ogłoszenie. Zgłasza się kandydat z imponującym CV. Rozmowa odbywa się online. Wszystko wygląda profesjonalnie – problem zaczyna się później. Najczęstsze warianty to:

  • kandydat korzystający z deepfake, aby podszyć się pod osobę o innym doświadczeniu zawodowym;
  • fałszywy rekruter wyłudzający dane osobowe i kopie dokumentów;
  • fikcyjna oferta pracy wymagająca opłaty „rejestracyjnej” lub zakupu sprzętu.

Według Sumsub Identity Fraud Report 2025–2026 Europa odnotowała wyraźny wzrost przypadków wykrytych deepfake w procesach weryfikacyjnych. W niektórych krajach liczba takich prób wzrosła kilkukrotnie rok do roku. Oznacza to, że dział HR może przez kilka tygodni współpracować z osobą, która w rzeczywistości nie istnieje w takiej formie, jaką pokazuje ekran. Straty nie ograniczają się do pieniędzy. Często chodzi o dostęp do systemów firmowych, danych klientów czy informacji poufnych.

W wielu branżach odbiorcy nauczyli się już sprawdzać wiarygodność platform i czytać opinie przed podjęciem decyzji. Podobnie wygląda to w przypadku sklepów internetowych, portali usługowych czy rozrywki online. Szczegóły dotyczące rozpoznawania deepfake wyjaśnia Slotozilla, serwis tworzący analizy kasyn, recenzje slotów i zestawienia bonusów. W rekrutacji ten nawyk weryfikacji dopiero zaczyna być standardem. Przy zjawisku deepfake zaufanie bez sprawdzenia bywa kosztowne.

Dlaczego Europa jest szczególnie podatna

Rynek pracy w Europie jest mocno transgraniczny. Firmy z NIemiec zatrudniają specjalistów z Polski, kandydaci z Hiszpanii pracują dla spółek z Holandii, a zespoły IT funkcjonują pełni zdalnie. Różne języki, rozmaite systemy prawne i odmienne procedury weryfikacyjne tworzą środowisko, w którym łatwiej się zgubić.

Dodatkowym czynnikiem jest skala cyfryzacji. Z danych Eurostatu wynika, że ponad 90% gospodarstw w Unii Europejskiej ma dostęp do internetu ,a praca zdalna stała się trwałym elementem rynku pracy w wielu państwach członkowskich. Im więcej procesów odbywa się wyłącznie online, tym większe pole do nadużyć. W rekrutacji międzynarodowej często nie dochodzi do fizycznego spotkania przed podpisaniem umowy. Wystarczy kilka wideorozmów i przesłane dokumenty.

Skutki dla firm i kandydatów

Oszustwo z użyciem deepfake to nie tylko pojedynczy incydent. Top realne konsekwencje dla organizacji i osób prywatnych. Dla firm oznacza to:

  • ryzyko zatrudnienia osoby podszywającej się pod eksperta;
  • utratę danych wrażliwych i dostępu do systemów;
  • koszty audytów i dodatkowych kontroli bezpieczeństwa;
  • spadek zaufania wśród partnerów biznesowych.

Dla kandydatów problem wygląda inaczej. Coraz częściej pojawiają się fałszywe ogłoszenia o pracę, które mają na celu wyłudzenie danych osobowych lub pieniędzy. W dłuższej perspektywie może to uderzyć w cały rynek pracy. Jeśli każda rozmowa online zaczyna budzić podejrzenia, proces rekrutacyjny staje się dłuższy i bardziej kosztowny.

Jak firmy próbują się bronić

Organizacje zaczynają wprowadzać dodatkowe warstwy weryfikacji. Nie chodzi już wyłącznie o sprawdzenie aplikacji i CV, czy referencji. Coraz częściej stosowane rozwiązania to:

  • wieloetapowa weryfikacja tożsamości z użyciem dokumentów i zdjęć „na żywo”;
  • analiza spójności obrazu i dźwięku w czasie rzeczywistym;
  • obowiązkowe spotkanie w formie hybrydowej przed dostępem do systemów;
  • monitorowanie anomalii w zachowaniuu nowo zatrudnionych pracowników.

Według ostatnich badań pojawiają się również narzędzia AI służące do wykrywania manipulacji wideo i audio. To swoisty wyścig technologiczny. Jedna strona tworzy coraz bardziej realistyczne deepfake’i, a druga próbuje je rozpoznać i zwalczać. 

Jest kilka narzędzi i metod (np. Sensity AI, Deepware Scanner, Reality Defender, Microsoft Video Authenticator), które wykorzystują AI do analizy materiałów wideo i audio oraz oceny ich autentyczności, chociaż żadne nie jest całkowicie nieomylne.

Rekrutacja przed i po erze deepfake

Zmiany nie dotyczą tylko narzędzi. Zmienia się cały model oceny kandydata. Rekrutacja wygląda dziś inaczej niż kilka lat temu – spójrz na poniższe zestawienie.

Element procesuModel tradycyjnyModel w erze deepfake
Weryfikacja tożsamościDokumenty i rozmowa w biurzeAnaliza obrazu, głosu i dokumentów online
Ocena wiarygodnościReferencje i doświadczenieDodatkowa kontrola autentyczności wideo
SpotkanieFizyczna obecnośćWideokonferencja
Ryzyko manipulacjiOgraniczoneWysokie przy braku kontroli technicznej

Różnica nie polega na samej technologii, lecz na poziomie niepewności. proces staje się bardziej sformalizowany i wieloetapowy. Weryfikacja przestaje być dodatkiem, a staje się kluczowym elementem rekrutacji.

Od zaufania do weryfikacji

Deepfake’i zaczynają poważnie wpływać na procesy rekrutacyjne. Mówi się, że liczba takich treści wzrosła z 500 tys. do 8 mln w latach 2023 – 2025. Problem w tym, że człowiek rozpoznaje jedynie ok. 25% wysokiej jakości deepfake’ów, więc sama ocena „na oko” często nie wystarcza. Badania wskazują też, że ok. 6% aplikantów przyznało się do zmanipulowania rozmowy rekrutacyjnej. Prognozy wskazują, że do 2028 r. nawet co 4-ty profil kandydata może być częściowo fałszywe. W Polsce dodatkowym wyzwaniem jest niska świadomość – ponad połowa pracowników nie wie, czym jest deepfake, a 30% uznało treści generowane przez AI za prawdziwe.